S
7 Sty 2016
Travel
4 Comments

W góry czy nad morze? Włoskie Wybrzeże Amalfitańskie zapewnia jedno i drugie. Tu góry schodzą wprost do morza. Zadano sobie wiele trudu, aby zagospodarować i skomercjalizować ten piękny, choć mało przyjazny człowiekowi „kawałek raju”. Czy warto się tam wybrać…?
 
Tydzień spędzony w Apulii szybko minął. Walizki czekają już w progu na kolejny etap podróży. Zanim opuszczę Lecce i wyjadę w kierunku regionu Basilicata i Kampania, ostatnie śniadanie w miejscowej Pasticcerii. Jest wcześnie rano, ale słońce już mocno przypomina o swoim istnieniu. To południe Włoch. Nadwyrężona kąpielami słonecznymi w ciągu ostatniego tygodnia skóra będzie mogła przez najbliższe dwa dni odpocząć.
 
Główny posiłek na południu Włoch to obfita, składająca się z kilku dań kolacja w późnych godzinach wieczornych.
 
Za dnia upał skutecznie pozwala zachować dietę, ale wraz z zajściem słońca rozpoczyna się biesiadowanie. Włoskie śniadanie to przeważnie espresso i cornetto czyli maślany rogalik. Skromnie, ale po tak obfitej kolacji doprawionej winem organizm nie potrzebuje nic więcej.
 
Lecce już zawsze będę kojarzył z upałami, doskonałą kuchnią i Limoncello, włoskim likierem z cytryn. Mimo iż pochodzi z Kampanii, regionu do którego właśnie jadę, smak tutejszego mam do dziś na ustach. Własnoręcznie robiony, słodko-kwaśny i pierwszy jaki piłem.
 
Zapraszam do przeczytania relacji „Ciao Italia. Podróż na południe Włoch” z pobytu w Lecce. Czy warto się tam wybrać i jak wyglądają „włoskie wakacje”?
 
http://bedifferent.pl/poludnie-wloch/
 
Czas ruszyć w drogę. Opuszczam południe Włoch, jadę na Wybrzeże Amalfitańskie na zachodzie kraju. Do pokonania blisko czterysta kilometrów, nocleg w mieście Matera, do którego docieram w południe.
 
Matera, miasto i prowincja w regionie Basilicata.
 
Wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Największą jego atrakcją jest Sassi czyli historyczna, starożytna część miasta obejmująca domostwa, świątynie, groty i tunele wydrążone w skale. Jedynie ich fasady są murowanymi częściami zabudowy. Z daleka Sassi robi ogromne wrażenie. Sierpniowe słońce odbijające się od białych budowli oślepia. Jest ponad 40 stopni, ale nie rezygnuję. Zapuszczam się w labirynt wąskich uliczek by z bliska zobaczyć i poczuć tę historyczną przestrzeń.
 

poludnie - wlochy - wakacje

Sassi. Historyczna część Matery, Włochy

Z tyłu głowy mam fakt, iż Mel Gibson kręcił tu film „Pasja” z 2004 roku opowiadający o ostatnich dwunastu godzinach przed ukrzyżowaniem Jezusa. W filmie, Sassi ma naśladować Jerozolimę sprzed ponad dwóch tysięcy lat. Spacerując, trudno uwierzyć, że to nie filmowa scenografia tylko przestrzeń, w której wciąż żyją ludzie. Niewiele się tu zmieniło od dawnych czasów. Elektryczność i kanalizacja to jedyne widoczne dobra nowoczesności. Sassi bardziej przypomina opuszczone, zniszczone i zapomniane miasto niż jedną z pozycji Światowego Dziedzictwa UNESCO. Na pewno warto tu przyjechać, bo zdjęcia nie oddają klimatu tego miejsca.
 

S

Sassi w Materze. Mel Gibson kręcił tu film „Pasja”, Włochy

poludnie - wlochy - matera

Centrum historyczne Matery. Sassi, Włochy

Matera w 2019 roku będzie Europejską Stolicą Kultury.
 
Rankiem opuszczam Materę, kierunek Amalfi na zachodnim wybrzeżu Włoch.
 
Amalfi, miejscowość w prowincji Salerno w regionie Kampania, w samym sercu Wybrzeża Amalfitańskiego.
 
Wybrzeże znajduje się po południowej stronie Półwyspu Sorrentyńskiego, rozciąga się od Positano na zachodzie do Vietri sul Mare na wschodzie. Region jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości i w wielu rankingach jest uznawany za jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie.
 

amalfi - wlochy - wakacje

Amalfi wieczorową porą. Wybrzeże Amalfitańskie, Włochy

I w zasadzie mógłbym zakończyć niniejszy wpis na wklejeniu pięknych zdjęć, napisaniu kilku „ochów i achów”, ale nie byłbym sobą. Nazwa mojego bloga „BE DIFFERENT” czyli „bądź inny” nakazuje mi opisywać miejsca i wydarzenia z mojej perspektywy, subiektywnym okiem i własnymi emocjami, nawet jeśli odbiegają one od powszechnie funkcjonującej opinii.
 
Samo miejsce rzeczywiście robi wrażenie.
 
Przyjazd do hotelu wczesnym popołudniem, pokój z widokiem na Morze Tyrreńskie i pobliską wyspę Capri.
 

Morze Tyrreńskie z hotelowego pokoju. Amalfi, Włochy

Odwiedziłem Amalfi, gdyż byłem w „okolicy”. Jadąc taki szmat drogi, trudno nie skorzystać z okazji. I cieszę się, że tam zawitałem. W przeciwnym razie do dziś żyłbym wyobrażeniami odległymi od rzeczywistości, którą zastałem. Uległem magii zdjęć i opisom z przewodników. Zapomniałem tylko użyć swojej wyobraźni i na te piękne obrazy nałożyć tysiące spragnionych wrażeń turystów. Czas pobytu w Amalfi cztery dni.
 
Po co jechać na Wybrzeże Amalfitańskie?
 
Z Polski to ponad dwa tysiące kilometrów. Podróż autem w jedną stronę zajmuje dwa dni. Samolotem i owszem, do Neapolu (tylko z Warszawy bezpośredni lot), później wypożyczyć auto i jestem na miejscu. Szybciej, ale już same koszty podróży zniechęcają. Pochodzić po górach? Wolę wyjazd w austriackie Alpy lub nawet w Tatry. Znacznie bliżej i taniej. Wykąpać się w morzu? Zbyt wiele możliwości, żeby wymieniać. Pozwiedzać? Na zwiedzanie jedzie się do Rzymu czy Paryża. Więc po co? Żeby pobyć! Dla mnie to jednak zdecydowanie za mało, aby mój entuzjazm sięgnął nieba niczym „amalfitańskie schody”.
 

amalfi - wlochy - wakacje

Positano. Wybrzeże Amalfitańskie, Włochy

Wybrzeże Amalfitańskie jest drogie, przynajmniej w sezonie letnim.
 
Mocno ograniczona baza noclegowa i zbyt duży popyt, aby tu nocować, skutkują wysokimi cenami. W większości są tu luksusowe i drogie hotele. Turystów w ciągu dnia bardzo dużo. Przyjeżdżają całymi rodzinami na kilkugodzinne wycieczki, aby choć przez moment pobyć w miejscu „gdzie schody prowadzą do nieba”. Zaparkowanie auta graniczy z cudem. Na szczęście mój hotel dysponował parkingiem, przynajmniej jedno zmartwienie mniej. Przez kolejne dni poruszam się pieszo.
 

Wybrzeże Amalfitańskie, Włochy

Amalfi zawieszone jest na skałach, w których wykute są drogi i przejścia. Teren górski. Trzeba mieć kondycję do poruszania się w takim terenie. Długość miejscowości wynosi ponad kilometr. Wieczorem restauracje pękają w szwach. Letnicy i przyjezdni udają się na główny posiłek dnia. Plaże bardzo małe, żwirowe i płatne, do których prowadzą schody. Kilkaset schodów.
 

„Amalfitańskie schody”. Amalfi, Włochy

Amalfi nad brzegiem Morza Tyrreńskiego, Włochy

Wybrzeże Amalfitańskie postrzegam jako rozrywkę dla bogatych. Dobre restauracje, piękne widoki, drogie hotele z widokiem na morze, winda wprost na prywatną plażę. Niewielu na to stać, aby tam pobyć i zasmakować „highlife”. Może jestem zbyt młody, ale takie miejsca nie robią na mnie wrażenia. Amalfi wydało mi się „bezemocjonalne”, a ja wolę miejsca „z duszą”. Warto je jednak odwiedzić, bo nic tak nie wzbogaca jak własne doświadczenia.
 

Centrum Amalfi, Włochy

Jest jedna rzecz, którą zapamiętam z pobytu w Amalfi. Najlepsza pizza, bądź jedna z najlepszych jaką jadłem. A zjadłem ich wiele! Niepozorna restauracja na uboczu, poza turystycznym szlakiem. I pewnie dla tej pizzy miałem odwiedzić Amalfi, bo od tamtej pory każdorazowo czuję jej smak, gdy jem inne niemogące jej dorównać!
 

Katedra w centrum Amalfi, Włochy

Pewnie, jak będę bogaty polecę do Amalfi czy Positano, bo trudno sobie wyobrazić piękniejszą scenerię do czytania książek i odpoczynku ! I na pizzę! Ale nie w sezonie letnim, bo to stracone pieniądze, bez względu na zasobność portfela.
 
Ruszam w drogę. Następny przystanek: Toskania! To lubię!

4 Comments

  1. Joanna

    Do Neapolu można polecieć z Katowic. A Sorrento, Positano czy Amalfi w listopadzie (można jeszcze kąpać się w morzu i słońcu) są w przeciętnych cenach.

  2. Pingback:Moje Włochy. Toskania jak ze snu - BE DIFFERENT - Lifestyle Blog

  3. ALBERTO

    Alez wakacje w Kampani polaczone ze zwiedzaniem wykopalisk w Pompejach, Oplontis i Herculanum, dodajac Paestum, Benevento, oraz wybrzeze Amalfi wcale nie musza byc bardzo drogie, wszystko zalezy gdzie zalozy sobie Pan baze , moj przyjaciel pol Polak zreszta wynajal polskiej zmotoryzowanej rodzinie, mieszkanie prywatne po dobrej cenie w lipcu, w Salerno, stamtad jest doskonala komunikacja i wzglednie tania, bo do niektòrych miejsc dojedzie sie pociagiem za 3 euro w jedna strone, jak ròwniez i ceny jedzenia przystepne, pewnie jak przyjdzie placic 80 euro za noc to nie jest na kieszen przecietnego Polaka, zreszta i nie na moja, bo i ja jakoze stamtad pochodze, ale od lat mieszkam na pòlnocy szukam lokum w okresie letnim ze wzgledu na suchy klimat, dziekujac za ciekawy wpis pozdrawiam albertosponza@yahoo.it

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *