chiny - hongkong
15 Gru 2015
Travel
2 Comments

Stereotypy kształtują nasze wyobrażenie, które tak bardzo potrafi ograniczyć. Chiny kojarzyły mi się z biedą, zacofaniem, ciągnącymi się po horyzont polami ryżowymi oraz wieśniakami w charakterystycznych bambusowych kapeluszach zwanych douli. Taka rzeczywistość również istnieje, ale ta, którą ujrzałem, „Nowe Chiny”, przeszła najśmielsze wyobrażenie…
 
Przed wyjazdem ostrzegano mnie, że mogę być zdumiony tym co zobaczę i byłem.
 
To, co zastałem na miejscu to XXII wiek. Skoro Chiny, a właściwie Chińska Republika Ludowa, są powszechnie uważane za kraj trzeciego świata, Polska powinna być co najwyżej krajem szóstego świata. Przepaść technologiczno-infrastrukturalna ogromna. Róża ma też i kolce, które prawie codziennie przypominały gdzie jestem. Najpierw Hong Kong, później miasto Guangzhou w południowych Chinach. Tak różne, tak inne. Pamiętam je dobrze dzięki możliwości ich porównania, zestawienia i oceny.
 
To mój pierwszy wyjazd do Azji. Podróż miała miejsce ponad trzy lata temu, ale pamiętam jakby to było wczoraj. Nie wiedziałem wtedy, że będę prowadził bloga. Ówcześnie napisana relacja przez trzy lata zalegała na dysku twardym mojego komputera, by w końcu ujrzeć światło dzienne. Myślę, że przez ten czas niewiele się tam zmieniło i mimo upływu czasu to co opisałem nadal jest aktualne.
 
Chiny, bogaty kraj biednych ludzi.
 
To jedyne uogólnienie jakie mogę wyrazić o tym kraju, mimo iż widziałem zaledwie jego skrawek. Zresztą wyciąganie jakichkolwiek wniosków i przekładanie na ogół czy też formułowanie uogólnień w przypadku Chin jest po prostu niedorzeczne. Chiny zamieszkuje ponad 1,35 mld mieszkańców. Każdy region to inna historia i myślę, że życia by nie starczyło na poznanie tego kraju.
Moja pierwsza historia to Hong Kong.
 
hongkong - zwiedzanie
 
Hong Kong (to poprawna pisownia, poprzednia Hongkong), ponad siedmio milionowa metropolia, azjatycka z wyglądu, europejska mentalnie.
 
To w odróżnieniu od Guangzhou na chińskim kontynencie, które jest europejskie z wyglądu, natomiast azjatyckie mentalnie. Hong Kong to specjalny region administracyjny Chińskiej Republiki Ludowej, który z 1 lipca 1997 roku przeszedł spod panowania brytyjskiego pod chińskie. Do tego czasu Wielka Brytania sprawowała władzę nad Hong Kongiem na mocy podpisanej z Chinami w 1898 roku umowy dzierżawy na 99 lat, co tłumaczy europejskie zacięcie i charakter. Ruch lewostronny oraz angielski powszechnie obowiązujący i używany to również spuścizna po czasach brytyjskiego panowania.
 
Hong Kong leży nad Morzem Południowochińskim, otoczony jest górami.
 
Widać w tym mieście co znaczy synergia człowieka z naturą. Człowiek nie wydziera naturze poprzez dewastację coraz to większych terenów pod rozwój, ale dostosowuje się do warunków i możliwości jakie mu natura stworzyła. Wszystko w myśl zasad feng shui, czyli w harmonii z naturą. Bardzo charakterystyczny skyline (panorama) Hong Kongu widoczny na pocztówkach, w rzeczywistości także robi wrażenie, jednak przy bliższym oglądzie czar pryska. W Hong Kongu znajduje się ponad setka drapaczy chmur. Hong Kong to także światowe centrum biznesu i jedno z najdroższych miast na świecie. Nowoczesne, sięgające nieba budynki, futurystyczna architektura poprzeplatana kolonialną zabudową to widok wpisujący się w krajobraz miasta. Mieszanka niesamowita, typowy azjatycki tygiel.
 

Zwiedzanie Hongkong

Panorama Hong Kongu

Te zapierające dech w piersiach budynki to w większości kilkudziesięciopiętrowe blokowiska, których w Hong Kongu jest blisko osiem tysięcy. Gęstość zaludnienia w Hong Kongu, będącym jednym z najbardziej zaludnionych miejsc na świecie, jest tak duża, że tylko takie budowle są w stanie dać schronienie mieszkańcom. Wewnątrz bloku giganta mieszka kilka tysięcy osób mających do dyspozycji co najwyżej kilka metrów kwadratowych. Warunki bardzo złe. „Mieszkanie” służy tylko do przechowywania „dobytku” i krótkiego odpoczynku. Chińczycy pracują od świtu do późnej nocy. Do domu nie ma po co wracać. Jedzą i śpią na ulicy, by wraz ze wschodem słońca rozpocząć walkę o przetrwanie kolejnego dnia.
 

Atrakcje Hongkongu, Zwiedzanie Hongkongu

Hong Kong. Jedno z najgęściej zaludnionych miejsc na świecie

Nie lubię tłumów, wręcz unikam, a naruszenie mojej intymnej przestrzeni w przestrzeni publicznej to zamach na moją osobę.
 
W Hong Kongu mogłem o tym zapomnieć. Miałem więc dwie możliwości: albo cały czas spędzić w hotelu, albo podążać za tłumem. Wybrałem opcję drugą. Podszedłem do problemu zadaniowo – „jeśli nie umiesz pokonać wroga, musisz go pokochać”. Uspokoiłem moje wewnętrzne Ja, do minimum redukując intymną przestrzeń jaką potrzebuję, aby czuć komfort i wyszedłem, by przez kolejne pięć dni cieszyć się widokami i energią, jaką daje miasto.
 

atrakcje Hongkongu

Ulica w Hong Kongu

Ograniczona przestrzeń, na której wyrósł Hong Kong widoczna jest wszędzie. Każdy wolny skrawek ziemi wykorzystywany jest pod rozbudowę. Mimo tego w mieście znajduje się dużo zieleni, parków, skwerów. Przy takim natężeniu ruchu zielona przestrzeń jest niezbędna.
 

Miejska zieleń, Hong Kong

Miejska zieleń, Hong Kong

Rozbudowana sieć dróg i autostrad tworzy na pozór skomplikowany system plączących się ze sobą kaskad, mostów, zjazdów. Być może tłumaczy to fakt, że zbyt dużych korków w mieście nie było, ruch odbywał się płynnie. W Hong Kongu jest metro, które znacznie ułatwia przemieszczanie się z jednego końca metropolii na drugi. Dopiero tam poczułem jak dziwnie musi się czuć Azjata w Europie. Chińczycy do zbyt wysokich i masywnych nie należą więc zdecydowanie górowałem nad tłumem, chociaż do bardzo wysokich nie należę.
 
Hong Kong to mieszanka kulturowa. Azjaci, co zrozumiałe, stanowią większość, niemniej spotykają się tu wszystkie nacje. Dużo jest Europejczyków, Amerykanów, którzy osiedli w Hong Kongu w celach biznesowych. Stanowią oni miejscową elitę, a rdzenni miejscowi dzielą los setek milionów biednych Azjatów.
 
Atrakcje Hong Kongu
 
W Hong Kongu można być samotnym, ale nie samemu.
 
Wszechobecny tłum towarzyszy na każdym kroku. Trzeba umieć czerpać nawet z niesprzyjających wokół warunków. Należę do typu turysty „być jak miejscowy”. Wykorzystuję każdą wolną chwilę na obserwację, często schodzę z turystycznych szlaków i zagłębiam się w rejony, gdzie mogę podglądnąć codzienne życie mieszkańców. Co warto zobaczyć w Hong Kongu? Nie wiem czy w Hong Kongu można dużo zwiedzić, ale na pewno można dużo zobaczyć. Dla mnie sama możliwość przebywania była największą atrakcją. Zbyt krótki pobyt skutecznie zniechęcił mnie to odwiedzenia muzeów, wystaw – postawiłem na możliwość spędzania czasu w miejskiej przestrzeni, a trasa mojego zwiedzania została wyznaczona przez spontaniczność i przypadkowość.
Poruszam się metrem oraz pieszo. Obowiązująca waluta to dolar hongkoński (skrót HKD). Język angielski w powszechnym użyciu, brak problemów komunikacyjnych, ruch lewostronny.
 

Hong Kong

Centrum Hong Kongu

Obecny Hong Kong to jeden obszar miejski podzielony na osiemnaście dzielnic, składa się z wyspy Hong Kong, półwyspu Koulun oraz Nowych Terytoriów. Mieszkam w Dzielnicy Wschodniej, na wyspie, najbardziej chyba zatłoczonym obszarze. Mnóstwo sklepów, bazarów, straganów. Mam wrażenie, że cały handel odbywa się właśnie tu. Butiki luksusowych marek jak i „sieciówki” obecne na każdym kroku. Ceny znacznie wyższe niż w Europie. Zatłoczoną i neonową ulicą przemieszczam się w kierunku cieśniny oddzielającej wyspę od półwyspu.
 

Atrakcje Hongkong, Zwiedzanie Hong Kong

Hong Kong. Miasto, które nigdy nie śpi

Po drugiej stronie Kowloon City, czyli dzielnica drapaczy chmur. Do niedawna było tam międzynarodowe lotnisko, które skutecznie uniemożliwiało budowlaną ekspansję. Po wybudowaniu nowego lotniska na obrzeżach miasta, Koowloon City wystrzelił. Znajduje się tu jeden z najwyższych na świecie budynków International Commerce Center, 484 metry wysokości.
 

Zwiedzanie Hongkong

Hong Kong nocą. Dzielnica Koowloon City

Z nazwy zapamiętałem jeszcze Dzielnicę Centralną, światowe centrum biznesu. Powierzchnia biurowa należy tu do najdroższej na świecie.
 

Atrakcje Hongkong

Hong Kong, Dzielnica Centralna

Zwiedzanie Hongkongu

Hong Kong, Dzielnica Centralna

Odwiedzam również inne dzielnice, ale jak się nazywają i gdzie jestem, nie wiem. Trasę wyznaczają nazwy kolejnych stacji metra. Najważniejsze to zapamiętać, gdzie wysiąść jak najbliżej hotelu.
 

Urlop w Chinach, Zwiedzanie Hongkong

Hong Kong

Zwiedzanie Hongkongu

Hong Kong

Co warto zobaczyć w Hong Kongu?
 
Obowiązkowym punktem zwiedzania miasta jest Wzgórze Wiktorii (Victoria Peak), najwyższe wzniesienie na wyspie, 552 metry. Na sam szczyt, z którego podziwiam panoramę miasta, wjeżdżam zabytkową kolejką (Peak Tram). Można również skorzystać z miejskiego autobusu. Całe wzgórze pokrywa zieleń, co czyni to miejsce szczególnie atrakcyjnym do uprawiania trekkingu. Na szczycie znajduje się taras widokowy.
 

Zabytkowa kolejka na Wzgórze Wiktorii, Hong Kong

Zabytkowa kolejka. Wzgórze Wiktorii, Hong Kong

Taras widokowy na Wzgórzu Wiktorii, Hong Kong

Taras widokowy. Wzgórze Wiktorii, Hong Kong

Zwiedzanie Hongkongu

Widok ze Wzgórza Wiktorii, Hong Kong

Po pobycie w Hong Kongu kolejne pięć dni spędziłem w Guangzhou na południu Chin. Kontrast między tymi miastami był tak duży, iż wiele wspomnień, które z upływem czasu winny stracić na mocy, pozostało. Pamiętam wszystko w kontekście porównania. Hong Kong jest dla mnie miastem wolnym. Mimo że od piętnastu lat był już pod rządami Chin, nie dawał tego odczuć. W Guangzhou było wręcz odwrotnie. Hong Kong jest miastem tętniącym życiem przez całą dobę, nigdy nie śpi. Czułem się swobodnie, bezpiecznie, po europejsku. Nawet jeśli cenzura i inwigilacja rozpostarły już swoje sieci, nie było to odczuwalne.
 
Czas spędzony w Hong Kongu szybko minął. Ogarnął mnie smutek i chęć pozostania na kilka kolejnych dni. Bilet relacji Hong Kong – Guangzhou skutecznie przypomniał, że czas pakować walizki. Wraz z opuszczeniem hotelu i przekroczeniem progu dworca kolejowego poczułem, że otwierają się przede mną drzwi do domu Wielkiego Brata, czyli „prawdziwej” Chińskiej Republiki Ludowej, o czym w kolejnym wpisie.
 
Zapraszam również do zapoznania się z moimi wrażeniami z pobytu w Bangkoku w Tajlandii. Wiele zjawisk tam zaobserwowanych znałem już z Chin.
 
http://bedifferent.pl/?p=559

2 Comments

  1. Pingback:Moje Chiny. Kulinarne przygody - BE DIFFERENT - Lifestyle Blog

  2. Pingback:Moje Chiny. Kanton nad Rzeką Perłową - BE DIFFERENT - Lifestyle Blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *