ciekawe - ksiazki
10 Cze 2016
Life&Art
0 Comment

Właściwie nie wiem, czy to zbieg okoliczności czy intuicja podsuwają mi pod nos pewne książki na wakacje, ale w okresie lata wpadają mi w ręce pozycje, jakby pisane z myślą o tej porze roku. Czytając je, świat nagle zwalnia, a kłopoty schodzą na dalszy plan. Do tego jeszcze upał potęgujący ciepłotę ciała, jakby rozpalająca wyobraźnię treść nie była wystarczająca.
 
W wakacje, rozumiane jako urlop, mój czas rzeczywisty przechodzi w tryb „standby”, a bariera ochronna na bodźce z zewnętrz wzmacnia się. Stosuję krem z wysokim faktorem, który chroni moją skórę przed wchłanianiem zbędnych informacji. To czas refleksji, pracy z sobą i nad sobą.
 
Moje książki na wakacje są odzwierciedleniem tego stanu. Nie są łatwe, lekkie i przyjemne, innymi słowy „odmóżdżające”. Choć może takie powinny być? Są mądre i refleksyjne. Mimo iż ich treści niosą trudne tematy, nie obciążają za nadto. Skłaniają mnie do myślenia o życiu i drodze, którą przebyłem i która jeszcze przede mną.

I dochodzę to wniosku, że literatura na wakacje winna być mądra i inspirująca, bo to ów rzadki czas w roku pozwalający mi wziąć głębszy oddech, na którym dotrwam do kolejnego lata. A kiedy brakuje sił, uruchamiam pokłady wspomnień w mojej głowie, również te zapisane dzięki książkom.
 
Dziś trzy książki, trzy różne historie, jedno pytanie: „Czy można uciec przed przeznaczeniem?”. To także podróż przez trzy kraje i kontynenty, ukazująca różnorodność kulturową i mentalną każdego z nich. Bo choć można fizycznie podróżować w najdalsze zakątki świata, można nic nie zobaczyć. Można też przeżyć wspaniałą przygodę nie wychodząc z domu.
 
„Sto lat samotności”. Gabriel García Márquez (1927-2014).
 
Gabriel García Márquez , kolumbijski pisarz, jeden z najwybitniejszych prozaików XX wieku. Laureat literackiej Nagrody Nobla (1982).
 

ksiazki-na-wakacje

„Sto lat samotności”. Gabriel García Márquez

Powiedzieć o tej książce „genialna” zapewne jest uproszczeniem. Ale jak innymi słowy oddać jej wielkość, mądrość i kunszt z jakim została napisana? Na blisko czterystu pięćdziesięciu stronach brniemy przez stuletnią historię rodziny Buendía. Kanwą do jej napisania stały się rodzinne opowieści pisarza, na spisanie których potrzebował dwudziestu lat.
 
Co jednak jest prawdą, a co fikcją? Gdzie biegnie granica między rzeczywistością a baśnią? Nie wiem.
I nawet się nad tym nie zastanawiałem w trakcie czytania, bo mnogość bohaterów, wątków i historii jest tak duża, że jakiekolwiek oczekiwanie „prawdziwości” nie miało znaczenia. Często łapię się na tym, że wraz z pojawieniem się w książce „dziwnych” zdarzeń, analizuję prawdopodobieństwo ich wystąpienia w realnym świecie. Jakby literatura piękna miała dorównywać literaturze faktu?! Wtedy mój realizm ustępuje szybko miejsca nie-realizmowi, pozwalając na odbiór treści już bez zakłóceń.
 
„Sto lat samotności”, mimo iż identyfikowalna co do miejsca i czasu, jest powieścią uniwersalną. Ludzka natura nie podlega żadnym ramom czasowym. Jest miłość, zdrada, szaleństwo, kazirodztwo, rodzinne tajemnice, radość, smutek, gniew, wojna, zemsta, polityka, śmierć. Wszystkie składowe życia i cała paleta ludzkich emocji i ułomności. I chyba warto byłoby, wraz z rozwojem wydarzeń, rozrysowywać drzewo genealogiczne rodziny Buendía (to żart), bo czasami musiałem wracać na już przeczytane strony w poszukiwaniu zaginionych w mojej głowie bohaterów. Ale dzięki temu mogłem nieco dłużej obcować z książką pod nadwiślańskim, kazimierskim letnim niebem. „Sto lat samotności” jest dla mnie metaforą życia i debatą o kondycji człowieka, który sam sobie jest największym zagrożeniem.
 
„Spóźnieni kochankowie”.  William Wharton (1925-2008).
 
William Wharton, amerykański pisarz, malarz i psycholog.
 

ksiazki-na-wakacje

„Spóźnieni kochankowie”. William Wharton

„Spóźnieni kochankowie” to opowieść o samotności, miłości i nadziei. Historia dwóch z pozoru niepasujących do siebie osób, które u schyłku życia zapragnęły uczuć nieprzystających do ich wieku i obowiązujących norm. Książka łamie konwenanse, stereotypy. Ukazuje dojrzałą miłość z elementami dziecięcej niewinności. Bariery i ograniczenia są tylko w naszych głowach. Złapani w sieci własnej imaginacji nie potrafimy znaleźć wyjścia, dopóki na drodze nie pojawi się osoba zdolna uwolnić nas z tej pułapki. Akcja książki ma miejsce w Paryżu, jednym z najpiękniejszych moim zdaniem miast świata.
 
„Kafka nad morzem”. Haruki Murakami (ur.1949).
 
Haruki Murakami, najbardziej znany na świecie japoński pisarz.
 

ksiazki-na-wakacje

„Kafka nad morzem”. Haruki Murakami

„Kafka nad morzem” to moja ulubiona książka Murakamiego. I tak jak jestem krytyczny w stosunku do kilku innych dotychczas przeczytanych pozycji tego autora, „Kafka nad morzem” urzekła mnie od początku. Wpierw okładką, później treścią. Książka wpisuje się w nurt realizmu magicznego, który jest mi bliski. To rodzaj literatury będącej połączeniem świata rzeczywistego i wymyślonego. Stosowany przez Murakamiego zabieg równoległego prowadzenia dwóch historii ma miejsce i tutaj.
 
Rozdziały nieparzyste opowiadają historię nastoletniego Kafki, rozdziały parzyste tajemniczego pana Nakata. Przepuszczony przez bohaterów daleki japoński świat ukazany przez Murakamiego, wydał mi się znajomo bliski. Jest w nim coś intrygującego. Nawet Vincent van Gogh czerpał wiele inspiracji ze sztuki japońskiej, która w tamtych czasach uznawana była za sztukę prymitywną, na równi z afrykańską.
 
Tytułowy Kafka, nie wiedzieć czemu, ucieka z domu. Ucieka fizycznie i metafizycznie. Przed domem, klątwą, samym sobą i w głąb siebie. Poszukuje własnej tożsamości, seksualności, autorytetów. Każdy ma wewnątrz siebie drugiego „ja”, a konfrontacja z nim jest nieunikniona. Z kolei tajemniczy pan Nakata „ucieka” do czegoś. Ale nie wie co go przyciąga i dlaczego? Pierwotne instynkty i nieświadomość posiadania niezwykłej intuicji, pozwalają mu przetrwać tę długą podróż, mimo wielu ułomności, które ma. „Kafka nad morzem” mimo iż napisana prostym językiem, przemyca wiele kontekstów i znaczeń. Przed przeznaczeniem się nie ucieknie, jednak drogę ku niemu prowadzącą możemy wybrać sami.
 
„Kafka nad morzem” przelała także czarę mojego ślinotoku. W wielu książkach Murakamiego bohaterowie jedzą makaron udon, popularny składnik japońskich dań. Nie wytrzymałem, wsiadłem do auta i pojechałem do Berlina, do japońskiej restauracji, aby poczuć się jak bohaterowie Murakamiego.
 

kuchnia-japonska

Makaron udon na dwa sposoby. Japońska restauracja, Berlin

Smacznego i miłego zaczytania!
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *